Tymczasem Zośka cały czas inwestował w armie. I tak po roku rządzenia miał już 150 tysięcy jednostek, 40 tysiecy armat i innego XVII wiecznego sprzętu. A wśród nich śmiercionośnią broń- łabedzie bojowe. Podpływał sobie taki łabędź, wróg chciał go nakarmić a tu łabędź buuuuuummm. Po prostu były karmione trotylem, dlatego wybuchały. Wiedźmy również szykowały sie do walki, w końcu chodziło o bardzo cenne złoża rudy uranu które były na terenie królestwa Zośki. Wiedźmy chciały go sprzedać afgańskim terrorystom co zapewniło by im dostatnie życie