wkroczył na scenę Romuś z butelka w ręce. Butelką wina, i to bardzo, bardzo starego.
- Romuś, coś ty ze sobą zrobił? Ty ustać na nogach nie możesz! Jesteś beznadziejnym, głupim, niemyślącym, beznadziejnym... - zaczęła wymyślać zrozpaczona i wpadająca w histerię a jednocześnie wściekła Dżulia.
- Romuś, coś ty ze sobą zrobił? Ty ustać na nogach nie możesz! Jesteś beznadziejnym, głupim, niemyślącym, beznadziejnym... - zaczęła wymyślać zrozpaczona i wpadająca w histerię a jednocześnie wściekła Dżulia.