...gdzie spotkali chłopca, który siedział na zwalonym drzewie i kombinował coś z kawałkiem drewienka. Kiedy spytali się o jego imię, chłopak nieprzytomnie podniósł wzrok i przedstawił się jako Antonino. Po chwili zerwał się, skoczył na p. Frottera i zażądał ostrego scyzoryka, chcąc znowu strugać swoje wiatraczki czy coś takiego. Przynajmniej tak zrozumiał wyżej wymienionym pan i jego szanowna towarzyszka.