Ślub z córką miał odbyć się na zajutrz. Zośka szykował plan, jakby tu pozbyć się swojej 'ukochanej'. Nic mu się w niej nie podobało. Charakter, wygląd. Sądził, że jest najmniej urodziwą osobą, jaką kiedykolwiek spotkał. Bał się do niej zblizyć, a co dopiero przysiąc przed Bogiem, miłość, wierność i uczciwość małżeską. Tak więc, zamknął się w swojej pięknej komnacie i wymyślał misterny plan.