#39427 07.01.2008 21:03:18
Ale co tam Lucyfer, najważniejsze było teraz to, że jedna z RUDYCH feministek się ukryła i nie została przemieniona, kontunuowała swoją misję- romas z fotoreporterem, któremu bardzo się spodobała. Byli na uranowej kawie, po której oboje świecili pięknym blaskiem, zbierali grzyby w lesie, chodzili na spacery nad brzegi jeziora Czarnobylskiego, robili sobie zdjęcia, kupowali faktastyczne wybuchowe prezenty, nocami puszczali pedardy i patrzyli, jak pięknie na niebie malują się jaskrawe serca.. Byli zakochani w sobie, jak nigdy dotąd, aczkolwiek ich szczęście nie było do końca spełnione, ponieważ Zombi-feministki były bardzo,ale to bardzo, bardzo zazdrosne i postanowiły odbić jej tego oto wspaniałego, cudownego, przystojnego fotoreportera- Tlenusia :*